Wygląda na to, że twórca legendarnego Party Up już w przyszłym miesiącu opuści zakład karny, a wieść niesie, że ma ze sobą zabrać dawkę nowej muzyki.
DMX na pewno nie należy do grona najgrzeczniejszych raperów. Pierwszy raz trafił do więzienia dla nieletnich jako szesnastolatek za... kradzież psa ze złomowiska. Raper jednak tak łatwo się nie poddał i już po kilku tygodniach odsiadki uciekł z zakładu wraz ze swoim kolegą. Do powrotu do więziennej celi po jakimś czasie namówiła go mama i tak DMX spędził dwa lata za kratkami. No cóż, trzymanie z psami nie zawsze popłaca. Później było już tylko lepiej: kradzieże aut, posiadanie narkotyków, przemoc wobec zwierząt, fałszowanie tożsamości, czy jazda bez prawka. W marcu tego roku nowojorczyk został skazany za oszustwa podatkowe - w okresie od 2010 do 2015 roku, kiedy zarobił co najmniej 2,3 miliona dolarów, nie dbał o odpowiednie rozliczanie się z amerykańskim fiskusem. Sąd skazał go wówczas na rok więzienia, a z jego portfela ubyło $2,29 mln.
Jak donosi TMZ, raper już 27 stycznia ma wyjść na wolność. Jak poinformował jego prawnik, DMX marzy, aby spotkać się ze swoimi dziećmi, co chwilę mu zajmie, jako że ma ich... piętnaścioro. Gdy już załatwi sprawy rodzinne, ma się podobno zająć tworzeniem nowego albumu i wskrzeszeniem kariery filmowej, co oznacza, że już niedługo będziemy mogli śledzić twórcze poczynania rapowego weterana. X gon' deliver to ya!
