Był corny i edgy, a teraz otwiera nowy, obiecujący rozdział w karierze. Taki Morgan Freeman twierdzi na przykład, że Logic to GOAT. OK – pogadajmy o miejscu 32-latka w rapowym panteonie.
Ayo, I used to hate you 'cause you shit on my music
But now we homies, I take your criticism and use it
I used to fantasize about murdering you
Choking you to death and watching from your point of view 'til we got friendly
Na LaDondzie – jednym z trzydziestu (!) utworów na niedawnym Vinyl Days – Logic zwraca się bezpośrednio do Anthony’ego Fantano – najsłynniejszego krytyka muzycznego ery social mediów. Nie jest tajemnicą, że najbardziej zajęty muzyczny nerd w internecie wielokrotnie masakrował dokonania Sir Roberta Brysona Halla II. Supermarket – utrzymany w rockowej stylistyce soundtrack do książki wydanej przez Halla – znalazł się w dziesiątce najgorszych płyt zdaniem Fantano; krążek został przez niego wręcz rozjechany werbalnie.
Podobnie potraktowanych zostało kilka innych tytułów. Ostatecznie jednak obaj panowie skontaktowali się ze sobą i omówili swoje perspektywy, a internetowy beef przerodził się w kumpelską relację, która dla Logica stała się jednym z przyczynków do redefinicji własnej tożsamości.
Bo oczywistym jest, że Hall to utalentowany technicznie gracz; jeden z najbardziej wszechstronnych w swoim pokoleniu. Stało się to jasne na poziomie Under Pressure oraz The Incredible True Story. Bardzo obiecująca kariera zaczęła jednak w pewnym momencie skręcać w niespodziewanych kierunkach. Logic lawirował pomiędzy mainstreamowymi nagraniami, a ambitnymi konceptami.
Najlepszym przykładem jest 1-800-273-8255 – jego największy sukces komercyjny, a równocześnie zaangażowany komunikat. Okraszony teledyskiem o relacji dwóch chłopaków, którzy pragną akceptacji – utwór o myślach samobójczych przyniósł niesamowite efekty. Wykonania na ceremoniach rozdania Grammy oraz MTV Video Music Awards bezpośrednio połączono ze wzrostem popularności tytułowego telefonu zaufania. Istnieją także badania, które wskazują na korelację pomiędzy wypuszczeniem piosenki, a spadkiem samobójstw wśród młodych ludzi.
Ale to nie oznacza, że Logic stał się z automatu uznanym na wielu płaszczyznach twórcą, którego dorobek ma bezpośredni wpływ na społeczeństwo. Bo – według wielu krytyków oraz odbiorców – przy całej szlachetności przesłania, nie brakowało niepotrzebnych ornamentów w niektórych wersach, a zastosowane ad-liby były idiotycznie radosne (WOOO) i niezbyt licowały z tematyką.
Poniewieranie Logica, ironizowanie na temat jego mieszanego pochodzenia rasowego oraz powtarzanie w nieskończoność epitetu corny sprawiło, że raper zaczął się poddawać. Szukanie nowych kierunków – choćby na wspomnianym Supermarket – nic mu nie dało, poza złą sławą. Nie pomogło wydane zaledwie dwa miesiące później, chłodno przyjęte Confessions of a Dangerous Mind...
Logic dał sobie ostatnią szansę i w 2020 roku zaprezentował No Pressure, które miało stanowić klamrę kompozycyjną jako sequel debiutanckiego Under Pressure. Zapowiedział, że w ten sposób – w wieku zaledwie trzydziestu lat – kończy karierę i daje sobie spokój z muzyką. I wtedy stało się coś nieoczekiwanego. Album nie tylko został przyjęty entuzjastycznie, ale zaczęto też kwestionować fantazjowanie rapera o emeryturze, gdy akurat wrócił na właściwe tory.
No Pressure – faktycznie przygotowane bez presji i mające służyć za pożegnanie – zamknęło jeden rozdział w karierze Halla i otworzyło nowy. Logic po chwili przerwy, związanej także z pandemią COVID-19, co uniemożliwiło mu koncertowanie, postanowił dać sobie kolejną szansę. Było warto.
I'm Morgan Freeman
And I just wanted to take a moment out of my day
To inform every other rapper in the game that Logic is the GOAT
Doszło do tego, że sam Bóg (z Bruce'a i Evana Wszechmogącego) – Morgan Freeman znalazł chwilę, żeby w intrze do Vinyl Days poinformować wszystkich o nieodje*ywalnym statusie Logica. Oczywiście – nie ma chyba nawet większego sensu spierać się o sens tej tezy. Ale w ten sposób Hall udowodnił, że nie tylko znowu wierzy w siebie, ale jest zdolny także do autoironicznych żartów. Opisane na samym początku, LaDonda to też świetny przykład dystansu, pod którego znakiem stoi ostatni album artysty w barwach Def Jam.
Imponujące skille i duża doza szczerości to wszystko, czego mogliśmy się spodziewać po Logicu. Vinyl Days ma jednak również sporo do zaoferowania na płaszczyźnie brzmieniowej. To w zasadzie oda do backpack rapu; jazzującego boom bapu z momentami dźwiękowych projekcji astralnych. W tym roku Hall wydał jeden z najlepszych rapowych albumów 2005 roku, który byłby wymieniany jednym tchem z The Minstrel Show Little Brother. Oddaje hołd J Dilli i otwarcie zaprasza do współpracy Madliba, odwołując się do twórczości tych dwóch gigantów abstractrapowej produkcji. I w momencie, gdy sam traktuje się mniej poważnie, inni traktują go jak najbardziej serio. Na imponującej liście gości znaleźli się m.in.The Game, Royce da 5'9", DJ Premier, RZA, Blu i Exile, AZ, Action Bronson, Russ, Curren$y i Wiz Khalifa. Warto przy tym zwrócić uwagę, że niemal wszyscy spośród wymienionych to wykonawcy, którzy mają za sobą wizerunkowe kryzysy czy sinusoidy formy. Albo nigdy nie zostali odpowiednio docenieni.
Vinyl Days w pewien sposób jest historycznym LARP-em, napędzanym nostalgią za starymi czasami; odą do hip-hopu, schronieniem dla chłopaków, skrzywdzonych przez krytykę. A mimo to działa.
Logic powrócił i nie powinien na razie nigdzie się wybierać. Był obiecujący, potem wstydliwy i zagubiony. Teraz jest sobą.

Komentarze 0